Od kilkunastu dni po sieci krąży filmik, na którym amerykański student Johnny Chung Lee przedstawia technikę śledzenia ruchów głowy z wykorzystaniem kontrolera od konsoli Nintendo Wii. Zmiana położenia użytkownika powoduje odpowiednią zmianę obrazu wyświetlanego na ekranie. Być może ciężko to opisać słowami, ale od czego w końcu jest Youtube... kilka chwil pozwala bez trudu pojąć całą ideę. Jak widać w ten sposób można uzyskać iluzję prawdziwej trójwymiarowości i głębi na płaskim ekranie.
Co to ma wspólnego z wirtualnymi globusami? Odpowiedź jest prosta: od dziś każdy może przetestować identyczną technikę w NASA World Wind, a to dzięki Nigelowi Tzeng, który dodał do WW specjalny plugin:
Do samodzielnego wypróbowania potrzebny będzie kontroler Wiimote i sensorbar (ten ostatni może być zastąpiony przez dwie diody LED) oraz World Wind z wbudowanym pluginem (można pobrać z repozytorium SVN i skompilować lub skorzystać z gotowego builda).
GeoBlog: Google Earth, NASA World Wind, ArcGIS Explorer, Google Maps, Bing Maps, Geoportal, Quantum GIS
poniedziałek, stycznia 07, 2008
niedziela, stycznia 06, 2008
Polskie miasta w Google Earth
Wygląda na to, że włodarze polskich miast odkryli w końcu Google Earth. Welcome to 2006...
Jak donosi Gazeta Wyborcza "Katowice mogą być pierwszym w Polsce miastem, które będzie miało kompletną trójwymiarową mapę w serwisie Google Earth". Jest to o tyle ciekawe, bo nieco wcześniej w tej samej gazecie można było przeczytać "Szczecin jako pierwszy w Polsce współpracuje z Google przy tworzeniu trójwymiarowej mapy miasta". Katowice muszą się więc spieszyć, bo na razie pojawił się jedynie pomysł:
"Objectlab już przekonał do swojego pomysłu firmę Google, pokazał też projekt katowickim urzędnikom. Teraz czeka na odpowiedź z ich strony [...] Uważam, że propozycja jest niezwykle interesująca, ale o szczegółach będziemy mogli rozmawiać, gdy poznamy dokładny kosztorys projektu, bo jest to pomysł bardzo kosztowny - zastrzega Waldemar Bojarun, rzecznik katowickiego UM."
tymczasem w Szczecinie prace już trwają - urząd miasta razem z firmą Google ogłosił konkurs Pokażmy Szczecin Światu, w którym do wygrania jest wiele atrakcyjnych nagród (laptopy, odtwarzacze MP3, nawigacja GPS, aparat cyfrowy). Wystarczy do końca stycznia przesłać stworzony w programie Sketchup model dowolnego budynku. Jak na razie nagród jest więcej niż prezentowanych prac, ale może po prostu ktoś zapomniał umieścić w galerii pozostałe... (update: były 3, teraz tj. 11.01 jest ich aż... 7)
"W połowie lutego modele 3D szczecińskich obiektów powinny znaleźć się w Googlach"
Jednak Szczecinowi nadal daleko do takiego Berlina, Drezna czy też Hamburga - wszystkie te niemieckie miasta opublikowały w ubiegłym roku modele 3D, składające się dziesiątek i setek tysięcy pojedynczych budynków.
W obu wymienionych artykułach pełno jest słów "pierwszy", "jedyny", "byłaby to pierwsza taka realizacja na świecie" (no tak, rzeczywiście byłaby to pierwsza wizualizacja aglomeracji śląskiej w GE na świecie ;) oraz zachwytów nad opisywanymi projektami. I choć na papierze wszystko robi wrażenie, a samo przedsięwzięcie godne jest pochwały, to należy pamietać, że w przypadku Katowic mamy jedynie pomysł, a szczeciński konkurs nie sprawi, że w Google pojawi się całe miasto (co najwyżej kilkadziesiąt-kilkaset budynków).
I jeszcze jedna rzecz - dziennikarze jak zwykle nie mają zielonego pojęcia o sprawach technicznych/komputerowych. Nie potrafią nawet odróżnić programu od strony internetowej:
"...jeśli do wyszukiwarki na stronie serwisu wpisze się nazwę Katowice..." huh?
Model 3D posiada też Warszawa - w 2006 opracowano dzielnicę Śródmieście, a w 2007 już całe miasto (około 487 km^2). Do jego stworzenia wykorzystano zdjęcia lotnicze z maja 2005 (z tych samych zdjęć powstała ortofotomapa stolicy). Jednak zwyczajny internauta raczej sobie go nie poogląda (dostępna jest jedynie namiastka obejmująca Plac Zamkowy i Stare Miasto), na dzień dzisiejszy można o nim tylko poczytać.
Podobnie ma się sprawa z Wrocławiem (na zlecenie urzędu miasta firma TeleAtlas stworzyła liczący niemal 80 tysięcy budynków model) i zapewne także z inymi miastami - modele istnieją, ale nie są (jak na razie?) publicznie dostępne. A szkoda, w końcu to wszystko z naszych podatków...
Jak donosi Gazeta Wyborcza "Katowice mogą być pierwszym w Polsce miastem, które będzie miało kompletną trójwymiarową mapę w serwisie Google Earth". Jest to o tyle ciekawe, bo nieco wcześniej w tej samej gazecie można było przeczytać "Szczecin jako pierwszy w Polsce współpracuje z Google przy tworzeniu trójwymiarowej mapy miasta". Katowice muszą się więc spieszyć, bo na razie pojawił się jedynie pomysł:
"Objectlab już przekonał do swojego pomysłu firmę Google, pokazał też projekt katowickim urzędnikom. Teraz czeka na odpowiedź z ich strony [...] Uważam, że propozycja jest niezwykle interesująca, ale o szczegółach będziemy mogli rozmawiać, gdy poznamy dokładny kosztorys projektu, bo jest to pomysł bardzo kosztowny - zastrzega Waldemar Bojarun, rzecznik katowickiego UM."
tymczasem w Szczecinie prace już trwają - urząd miasta razem z firmą Google ogłosił konkurs Pokażmy Szczecin Światu, w którym do wygrania jest wiele atrakcyjnych nagród (laptopy, odtwarzacze MP3, nawigacja GPS, aparat cyfrowy). Wystarczy do końca stycznia przesłać stworzony w programie Sketchup model dowolnego budynku. Jak na razie nagród jest więcej niż prezentowanych prac, ale może po prostu ktoś zapomniał umieścić w galerii pozostałe... (update: były 3, teraz tj. 11.01 jest ich aż... 7)
"W połowie lutego modele 3D szczecińskich obiektów powinny znaleźć się w Googlach"
Jednak Szczecinowi nadal daleko do takiego Berlina, Drezna czy też Hamburga - wszystkie te niemieckie miasta opublikowały w ubiegłym roku modele 3D, składające się dziesiątek i setek tysięcy pojedynczych budynków.
W obu wymienionych artykułach pełno jest słów "pierwszy", "jedyny", "byłaby to pierwsza taka realizacja na świecie" (no tak, rzeczywiście byłaby to pierwsza wizualizacja aglomeracji śląskiej w GE na świecie ;) oraz zachwytów nad opisywanymi projektami. I choć na papierze wszystko robi wrażenie, a samo przedsięwzięcie godne jest pochwały, to należy pamietać, że w przypadku Katowic mamy jedynie pomysł, a szczeciński konkurs nie sprawi, że w Google pojawi się całe miasto (co najwyżej kilkadziesiąt-kilkaset budynków).
I jeszcze jedna rzecz - dziennikarze jak zwykle nie mają zielonego pojęcia o sprawach technicznych/komputerowych. Nie potrafią nawet odróżnić programu od strony internetowej:
"...jeśli do wyszukiwarki na stronie serwisu wpisze się nazwę Katowice..." huh?
Model 3D posiada też Warszawa - w 2006 opracowano dzielnicę Śródmieście, a w 2007 już całe miasto (około 487 km^2). Do jego stworzenia wykorzystano zdjęcia lotnicze z maja 2005 (z tych samych zdjęć powstała ortofotomapa stolicy). Jednak zwyczajny internauta raczej sobie go nie poogląda (dostępna jest jedynie namiastka obejmująca Plac Zamkowy i Stare Miasto), na dzień dzisiejszy można o nim tylko poczytać.
Podobnie ma się sprawa z Wrocławiem (na zlecenie urzędu miasta firma TeleAtlas stworzyła liczący niemal 80 tysięcy budynków model) i zapewne także z inymi miastami - modele istnieją, ale nie są (jak na razie?) publicznie dostępne. A szkoda, w końcu to wszystko z naszych podatków...
poniedziałek, grudnia 17, 2007
Dane, dane, dane...
Na początek uaktualnienie w Google Earth. Na blogu Lat Long znowu mamy kolejną porcję zagadek. Niektóre z nich dotyczą terenów Polski (2. - zamek w Ogrodzieńcu, 6. - katedra w Poznaniu), GEarthBlog wspomina jeszcze o Warszawie (powołując się na niemieckie forum), ale wg mnie zdjęcia stolicy nie zmieniły się od czasu październikowej aktualizacji.Najważniejsze jest jednak dodanie danych LIMA (Landsat Image Mosaic Of Antarctica), przedstawiających Antarktydę w 15m/px (dotychczasowe zobrazowania nie przekraczały kilkuset m/px). W takiej rozdzielczości nie zobaczymy jednak całego kontynentu, a jedynie jego część (tę zewnętrzną poniżej 82° S).
Wynika to z parametrów orbity satelity Landsat, z którego pochodzą zdjęcia. Poza tym GE nie za bardzo nadaje się do przegladania obszarów polarnych - im bliżej bieguna, tym zdjęcia bardziej zniekształcone (kwadratowe 'cegiełki' są ściskane, by przy samym biegunie stać się wydłużonymi trójkątami); do tego dochodzi jeszcze sprawa ściągania zupełnie niepotrzebnych danych (stojąc na biegunie w polu widzenia mamy całe 360° cegiełek do pobrania). Podobny problem występuje również w World Wind.Google dość szybko uwinęło się z dodaniem mozaiki, która opublikowana została na początku grudnia. Dane LIMA można oglądać też przez mapowy interfejs na stronie projektu lub w dowolnym kliencie WMS - mamy wtedy dostęp do kilku wersji mozaiki różniących się kolorem i kontrastem, do tego jeszcze dane Radarsat i MODIS Mosaic of Antarctica (już bez dziur;)
Z pustyni lodowej przenieśmy się na pustynię z piasku... W lecie 2006 amerykańskie agencje NRL oraz USGS wykonały ponad 32000 zdjęć lotniczych Afganistanu. Zbiór ten (Rampant Lion Data) udostępniono w ubiegłym miesiącu. Ortofotografie można obejrzeć przez przeglądarkę OpenLayers na stronie, WMS lub plik kml dla Google Earth. Jest też dodatek dla NASA World Wind.
Serwer OnEarth od początku grudnia ma nową warstwę o nazwie MODIS Daily Planet. Jest to mozaika niemal całej planety w rozdz. 250m/px, uaktualniana na bieżąco (od zrobienia zdjęcia do pokazania go na mozaice mija 6-24 godzin; dostępne od dawna warstwy Aqua i Terra składały się z pojedynczych scen-wysepek zebranych poprzedniego dnia). Do jej tworzenia wykorzystuje się 80 GB danych (dziennie!) z satelity Terra.Dostęp przez WMS, KML dla GE oraz dodatek dla WW.
Brazylijski Geoportal - daje dostęp do kilkuset (kilku tysięcy?) miast ze szczegółowymi mapami, zdjęciami, wyszukiwaniem adresów i tworzeniem tras. Istnieje zarówno wersja 2D (mapa OpenLayers na stronie internetowej) jak i 3D (aplikacja), którą oparto na NASA World Wind.Co ciekawe, oprócz przetłumaczenia na portugalski, zmiany obejmują również wygląd - twórcy postanowili upodobnić program do GE: znajdziemy tam boczny panel podzielony na 3 części i kompas wraz z suwakami do nawigacji.

Chwali się wykorzystanie open source - oprócz WW i OL mamy tam też WMS+TileCache. [Ciekawe dlaczego u nas tak nie mogą? Wyszło by taniej i lepiej... :P]
Skoro mowa o geoportalach, to francuski dorobił się 3 wymiaru. Co prawda sama możliwość nawigacji 3D pojawiła się już w lipcu tego roku, ale dopiero w grudniu dodano kolekcję budynków 3D. Geoportail.fr zapowiadany był jako odpowiedź na amerykańskie Google Maps/Earth i pierwszy taki serwis w Europie, a mimo tego wersja 3D opiera się na amerykańskiej technologii ;) tj. na pluginie SkylineGlobe wraz z jego wadami (Windows only) i zaletami (hmm... to są takowe?). Trochę obrazków można pooglądać na francuskim blogu.
[Jak widać francuzi podobnie jak my lubią ograniczać dostęp do danych, za które obywatele płacą w podatkach...]
Na koniec jeszcze krótko o ortofotmapie Warszawy - jeszcze chyba w lecie do zdjęć z 2005 i 1945 roku doszedł również fotoplan z 1935 oraz zwykły plan z 1939. Niestety, od kilku dni serwis nie działa (przeglądarka jeszcze się ładuje, ale dane już nie...)
PS I jeszcze o starych danych, ale w nowej formie - użytkownicy Google Maps API mogą już korzystać z map Marsa, Księżyca oraz nieba (Google Sky).
Update [20.12.07]:
Odpowiedzi do pozostałych zagadek oraz lista wszystkich odświeżonych obszarów pojawiły się już na blogu LatLong.
W tym samym czasie Microsoft opublikował 36TB zdjęć (lotnicze - 44+5 lokacje, satelitarne - 17 i Bird's Eye - 26+36; poza tym uaktualniono zdjęcia w Wielkiej Brytanii oraz dodano zdjęcia Holandii) dla Virtual Earth/Live Maps - szczegóły tutaj.
środa, listopada 28, 2007
Cienie i blaski cieniowania
Jak przedstawić na mapie (obiekcie dwuwymiarowym) ukształtowanie terenu (a więc trzeci wymiar)? Zapewne większość z nas zaproponowałaby metodę hipsometryczną - niziny na zielono, wyżyny na żółto, a góry na czerwono... Co zrobić jednak, gdy chcemy na tej samej mapie umieścić również elementy krajobrazu? Jak wyglądałaby np. zielone lasy na zielonej nizinie? W mapach topograficznych mamy po prostu poziomice, ale również i ta metoda ma swoje wady: przede wszystkim na pierwszy rzut oka (bez wczytywania się w opisy warstwic) ciężko stwierdzić czy coś jest 'górką' lub 'dołkiem'.
Rozwiązaniem może być zastosowanie cieniowania - na mapę nanosi się cienie rzucane przez obiekty terenowe. Źródło światła znajduje się zazwyczaj w lewym górnym rogu (północny-zachód jeśli mówimy o kierunkach), co na naszych szerokościach geograficznych jest niezbyt zgodne z rzeczywistością (w końcu Słońce świeci od południa), ale zastosowanie takiego samego umiejscowienia na wszystkich mapach pozwala uniknąć dwuznaczności typu góra/krater. Końcowy efekt jest niezwykle estetyczny, a płaska mapa się uplastycznia, zyskując dodatkowy wymiar (no, może pół...:)
Cieniowania nie stosuje się wyłącznie na tradycyjnych mapach z papieru. Można go stosować do map elektronicznych. Od pewnego czasu robi to Microsoft w serwisie Virtual Earth, a od wczoraj także Google Maps, gdzie pojawiła się nowa zakładka Terrain (zniknął za to tryb Hybrid, jest on teraz dostępny jako opcja Show Labels pod Satellite). W VE cieniowanie jest subtelne, w GM cienie są ciemniejsze, a źródło światła jest umieszczone niżej, dzięki czemu można dostrzec nawet najmniejszy pagórek.
Cieniowanie w GM uwidacznia różnice w szczegółowości danych wysokościowych dla różnych obszarów - dla Szwajcarii rozdzielczość DTM wynosi 10m, dla przyległych krajów (i większości świata poza USA) jedynie 90m - wystarczy rzut oka na mapę:
View Larger Map
Oczywiście metodę można też stosować tam, gdzie 3D mamy z definicji. W NASA World Wind bez problemu dodamy cienie do dowolnej mapy (zarówno topo jak i orto, choć efekt jest najbardziej widoczny dla tych pierwszych), możemy też zmienić kierunek i wysokość Słońca.
(na obrazku cieniowanie 'tradycyjne' NW + wys. 45° oraz SE + Słońce tuż nad horyzontem)
Cieniowania nie stosuje się wyłącznie na tradycyjnych mapach z papieru. Można go stosować do map elektronicznych. Od pewnego czasu robi to Microsoft w serwisie Virtual Earth, a od wczoraj także Google Maps, gdzie pojawiła się nowa zakładka Terrain (zniknął za to tryb Hybrid, jest on teraz dostępny jako opcja Show Labels pod Satellite). W VE cieniowanie jest subtelne, w GM cienie są ciemniejsze, a źródło światła jest umieszczone niżej, dzięki czemu można dostrzec nawet najmniejszy pagórek.Cieniowanie w GM uwidacznia różnice w szczegółowości danych wysokościowych dla różnych obszarów - dla Szwajcarii rozdzielczość DTM wynosi 10m, dla przyległych krajów (i większości świata poza USA) jedynie 90m - wystarczy rzut oka na mapę:
View Larger Map
Oczywiście metodę można też stosować tam, gdzie 3D mamy z definicji. W NASA World Wind bez problemu dodamy cienie do dowolnej mapy (zarówno topo jak i orto, choć efekt jest najbardziej widoczny dla tych pierwszych), możemy też zmienić kierunek i wysokość Słońca.(na obrazku cieniowanie 'tradycyjne' NW + wys. 45° oraz SE + Słońce tuż nad horyzontem)
piątek, listopada 23, 2007
World Wind Java razy 100
Od opublikowania pierwszej (oznaczonej numerem 0.2) publicznej wersji World Wind Java SDK minęło już ponad pół roku. Przez ten czas projekt poszedł do przodu - w ubiegłym miesiącu ukazała się wersja 0.3. Znalazło się w niej wiele nowych funkcji, usprawnień i poprawek do błędów zgłaszanych przez użytkowników. O zmianach można poczytać (są też screenshoty) na blogu Patricka Murrisa, który stworzył wiele pluginów do wersji .Net (odpowiedniki części z nich znalazły się w 0.3), a teraz intensywnie pracuje nad WWJ.
Aby uruchomić proste demo wystarczy kliknąć na link do pliku webstart. Jednak w ten sposób poznamy jedynie podstawowe funkcje, aby odkryć wszystkie możliwości drzemiące w WWJ musimy pobrać archiwum z SDK i napisać własny program... Może to zmartwić przeciętnego użytkownika, który chciałby dostać do ręki działający produkt, a nie zestaw materiałów i narzędzi "zrób to sam". Cóż więc owemu userowi po WWJ? Odpowiedź jest prosta: user dzięki WWJ dostanie do swojej dyspozycji wiele aplikacji opartych na SDK. Takie są cele NASA - nie damy wam multiplatformowego WW, ale damy SDK programistom, a ci już stworzą setki programów/apletów wg swoich potrzeb lub potrzeb ich użytkowników/klientów.Na razie ciężko mówić o setkach, ale powstało już trochę ciekawych rozwiązań opartych na WWJ:
Pierwszym takim programem (nie licząc dema zawartego w SDK i symulatora F16) jest blueMarine - odpowiednik Adobe Lightroom lub Apple Aperture; pozwala na zarządzanie kolekcją fotografii. Jedną z wielu funkcji jest geotagowanie zdjęć i to właśnie tu użyto WWJ. Na trójwymiarowym globie możemy zobaczyć tracki GPS i zdjęcia z naszej fotowycieczki.
JSatTrak to program do śledzenia pozycji satelitów krążących dookoła Ziemi. Przypomina trochę Orbitrona, choć nie ma aż tylu funkcji, z drugiej strony posiada tryb 3D, wykorzystujący WWJ.Wszystkie aplikacje staram się dodawać do wiki: Java links. Oprócz ww. znajdują się tam też linki do przykładowych apletów (GeoFlexy, IGE, GIS Solution) umieszczonych bezpośrednio na stronach www.
Należałoby wspomnieć, że programy te ciągle znajdują się w fazie rozwoju, jednak nie powinno to dziwić, bo i WWJ SDK jest na razie tylko alfą. Finalna wersja 1.0 zapowiadana jest na marzec przyszłego roku, ale (mając w pamięci wielokrotne przesuwanie premiery v0.2 - początkowo wrzesień 2006, potem grudzień, styczeń 2007 i ostatecznie maj) należy w to raczej wątpić.
W każdym razie współpraca między NASA a programistami używającymi SDK jest dosyć owocna. Wymiana kodu działa w obie strony i nie przeszkadza temu nawet brak repozytorium CVS/SVN (obecnie NASA co jakiś czas wypuszcza paczki z kolejnymi uaktualnieniami, zaś programiści publikują kawałki kodu na forum).
Jeśli ktoś chciałby się pobawić WWJ we własnej aplikacji, a nie wie od czego zacząć, niech odwiedzi stronkę na wiki WWJ Dev Documentation (pierwsze kroki i przykłady użycia). Tamże linki do dwóch ciekawych blogów: wspomnianego już Pata Murrisa oraz Antonio Santiago.
Przyszłość WWJ wydaje się jasna, tymczasem WW.Net... ale o tym następnym razem ;)
środa, listopada 21, 2007
Listopadowa aktualizacja Virtual Earth
33,7TB nowych danych w serwisie Microsoftu...Wśród nich znajdziemy zdjęcia lotnicze (miasta w USA), zdjęcia Bird's Eye (głównie USA + Szwecja, Hiszpania i Niemcy) oraz zdjęcia satelitarne (różne miasta z praktycznie wszystkich kontynentów, do tego tropikalne lokacje w stylu Mauritiusa lub Bermudów).

Oprócz pojedynczych miast mamy też i całe kraje: Szkocja w rozdzielczości 25cm/px oraz Anglia i Walia w 15cm.
Polski brak... :/
Szczegółowa lista na blogu Virtual Earth, An Evangelist's Blog.
Subskrybuj:
Posty (Atom)