poniedziałek, lipca 14, 2014

Darmowe dane dla Polski od GUGiK

W końcu!
PRG - województwa, powiaty i gminy
Zgodnie ze zmianami wprowadzonymi  ustawą z dnia 5 czerwca 2014r.  o zmianie ustawy - Prawo geodezyjne i kartograficzne oraz ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji od dnia 12 lipca nieodpłatnie będą udostępniane dane pochodzące z czterech rejestrów Państwowego Zasoby Geodezyjnego i Kartograficznego: państwowego rejestru granic i powierzchni jednostek podziałów terytorialnych kraju - PRG, państwowego rejestru nazw geograficznych - PRNG, bazy danych obiektów ogólnogeograficznych – BDO250GIS,oraz numeryczny modelu terenu o interwale siatki co najmniej 100 m – NMT_100.
Do pobrania tutaj.

niedziela, kwietnia 06, 2014

O Afryce, Google Maps i Mercatorze

To nic nowego* (przynajmniej dla tych, którzy trochę liznęli kartografii i mają jako-takie pojęcie o odwzorowaniach), ale warto poczytać i spojrzeć na mapę z lekko innej perspektywy - nie jako obiektywnego odwzorowania świata, ale dzieła wręcz ten obraz fałszującego czy też utrwalającego określone doktryny:

Why Google Maps gets Africa wrong


* Wspomnieć choćby o zarzutach wysuwanych w kierunku Merkatora i jego odwzorowania przez Arno Petersa prawie pół wieku temu. Peters, który (co tu akurat ważne) zrobił doktorat z politycznej propagandy, krytykował stare odwzorowanie jako niesprawiedliwe i krzywdzące dla biednych krajów południa, pokazujące świat z kolonialnej perspektywy europejskiej. I nie poprzestał na samej krytyce, bo "wynalazł", a następnie mocno promował własne odwzorowanie - oczywiście przedstawiane przez niego jako pozbawione wszystkich tych błędów.
Problem w tym, że ani nie wynalazł, bo po prostu skopiował opublikowane ponad sto lat wcześniej odwzorowanie walcowe równopowierzchniowe Galla, ani nie było ono takie cudowne, bo co prawda zachowywało powierzchnie, ale bardzo zniekształcało kształt kontynentów.

sobota, listopada 09, 2013

Satelita w ogródku - część druga

To już ponad pięć lat od medialnej paniki jaką wywołała zapowiedź upadku amerykańskiego satelity zwiadowczego. Tym razem na głowy spadnie nam europejski GOCE, ale media relacjonują to nadzwyczaj spokojnie i rzetelnie (jak na swoje standardy):

Póki co nie widać newsów ilustrowanych grzybem atomowym wznoszącym się kilkaset kilometrów ponad Polską (to ś.p. Dziennik), udaje się też redakcjom zamieścić właściwe zdjęcie satelity (a nie np. statku Progress jak zrobiła to kilka lat temu Gazeta.pl), no i nikt nie straszy niebezpiecznymi, silnie trującymi i wybuchowymi substancjami, które mogą znajdować się na pokładzie.

W tej sytuacji informację, że trafić może akurat w Łomżę (a co komu zawiniła...) z prawdopodobieństwem 0,15 procent - jak podaje TVN Meteo - można uznać za ciekawostkę. Portaloza jednak zaraz daje o sobie znać dalej, gdzie zaznacza dla porównania, że prawdopodobieństwo wygrania "szóstki w totolotka wynosi 0,0000076 proc., a przecież to się zdarza". No fakt, przecież co tydzień ktoś wygrywa... WAIT! Interia twierdzi, że w październiku było 919 milionerów. Czyli jednak bójmy się i patrzmy w niebo.

niedziela, września 22, 2013

Koniec z Quantum GIS!

Wszyscy, którzy przyzwyczaili się do popularnego i darmowego pakietu Quantum GIS, a ostatnio czekali na nową wersję, mogą się poczuć zawiedzeni, bowiem twórcy postanowili go porzucić...

spokojnie, czytajcie dalej :)

Owszem, porzucają, ale chodzi jedynie o słówko "Quantum", które nigdy nie miało specjalnego znaczenia. Od tej pory projekt będzie się nazywał po prostu QGIS.

to teraz dobre wieści:

Tak więc doczekaliśmy się QGIS w wersji 2.0. Lista zmian (tu w wersji z obrazkami) jest długa i imponująca. To, co rzuca się na pierwszy rzut oka, to oczywiście wygląd - ikony, zakładki, symbologia, ale "pod spodem" też jest sporo nowości jak konsola Pythona z auto-uzupełnianiem kodu czy ujednolicony Plugin Manager.

Przy okazji nowego wydania odświeżono też stronę internetową projektu.

DUFOUR STYLE
Pozbyto się słowa Quantum, zachowano jednak tradycję nadawania nazw kodowych kolejnym wydaniom - i tak QGIS 2.0 nosi miano Dufour. Jak być może niektórym wiadomo, nazwy te odnosiły się do miejsc geograficznych i niejako upamiętniały kolejne hackfesty, podczas których programiści z całego świata wspólnie ulepszali program (wcześniej był Wrocław, była też Lisboa). Tym razem jest podobnie, ale nie tak wprost, bo hackfest odbył się w Zurychu, a sam Dufour (Dufourspitze) to szczyt w masywie Monte Rosa. Jest to najwyższy wierzchołek Szwajcarii, a nazwano go tak na cześć szwajcarskiego kartografa Guillaume'a Henri Dufoura - twórcy mapy topograficznej tego kraju, a przy okazji także współzałożyciela Czerwonego Krzyża. To chyba całkiem ładna symbolika :)

A teraz ściągać, testować i robić piękne mapy!

czwartek, maja 30, 2013

Landsat 8

Dzisiaj misja LDCM (Landsat Data Continuity Mission) zostanie oficjalnie przemianowana na Landsat 8. Wystrzelony w lutym tego roku satelita przez ostatnie 100 dni uruchamiał instrumenty, przechodził testy i wykonywał manewry, które miały umieścić go na docelowej orbicie. Razem ze zmianą nazwy nastąpi przejęcie nadzoru nad programem z rąk NASA przez USGS. Jednak to, co najważniejsze, to udostępnienie od tego momentu danych zbieranych przez satelitę - bez żadnych ograniczeń i opłat - za pośrednictwem stron GloVis, EarthExplorer i LandsatLook.

Wulkan Paluweh, Indonezja - 29 kwietnia 2013, instrument Operational Land Imager

niedziela, grudnia 23, 2012

Coś się kończy, coś się zaczyna

Ogłoszono zakończenie misji Landsat 5. Od swego startu w 1984 satelita ten okrążył Ziemię ponad 150 000 razy i przesłał ponad 2,5 miliona zdjęć. Projekt okazał się wielkim sukcesem - zarówno naukowym (zebrane dane i ich ilość są nieocenione) jak i technicznym ("przeżył" swój zakładany czas życia prawie dziesięciokrotnie). Już wcześniej zdarzały się awarie (baterie, panele słoneczne, nadajnik), ale dopiero usterka żyroskopu zmusiła NASA do odesłania piątki na emeryturę.
So Long, and Thanks for All the Pics
I choć to koniec Landsata 5, to nie jest koniec samego programu Landsat. Nadal działa 7 (choć i jego trapią już usterki i nie przesyła tylu danych, co kiedyś), a w lutym - dokładnie za 50 dni - start Landsata 8 (LDCM), który dotarł już na miejsce startu.
IT WAITS