piątek, listopada 23, 2007

World Wind Java razy 100

World Wind Java SDK demoOd opublikowania pierwszej (oznaczonej numerem 0.2) publicznej wersji World Wind Java SDK minęło już ponad pół roku. Przez ten czas projekt poszedł do przodu - w ubiegłym miesiącu ukazała się wersja 0.3. Znalazło się w niej wiele nowych funkcji, usprawnień i poprawek do błędów zgłaszanych przez użytkowników. O zmianach można poczytać (są też screenshoty) na blogu Patricka Murrisa, który stworzył wiele pluginów do wersji .Net (odpowiedniki części z nich znalazły się w 0.3), a teraz intensywnie pracuje nad WWJ.

World Wind Java SDK - terrain profileAby uruchomić proste demo wystarczy kliknąć na link do pliku webstart. Jednak w ten sposób poznamy jedynie podstawowe funkcje, aby odkryć wszystkie możliwości drzemiące w WWJ musimy pobrać archiwum z SDK i napisać własny program... Może to zmartwić przeciętnego użytkownika, który chciałby dostać do ręki działający produkt, a nie zestaw materiałów i narzędzi "zrób to sam". Cóż więc owemu userowi po WWJ? Odpowiedź jest prosta: user dzięki WWJ dostanie do swojej dyspozycji wiele aplikacji opartych na SDK. Takie są cele NASA - nie damy wam multiplatformowego WW, ale damy SDK programistom, a ci już stworzą setki programów/apletów wg swoich potrzeb lub potrzeb ich użytkowników/klientów.

Na razie ciężko mówić o setkach, ale powstało już trochę ciekawych rozwiązań opartych na WWJ:

blueMarine World Wind JavaPierwszym takim programem (nie licząc dema zawartego w SDK i symulatora F16) jest blueMarine - odpowiednik Adobe Lightroom lub Apple Aperture; pozwala na zarządzanie kolekcją fotografii. Jedną z wielu funkcji jest geotagowanie zdjęć i to właśnie tu użyto WWJ. Na trójwymiarowym globie możemy zobaczyć tracki GPS i zdjęcia z naszej fotowycieczki.

World Wind GeoWorld Wind Geo to geoprzeglądarka, w której oprócz WWJ wykorzystano też Eclipse. Dzięki WW Geo skorzystamy z dowolnego serwera WMS, ponad 500 zestawów danych dotyczących aktualnej pogody, zaimportujemy też niektóre z plików KML. Jest i wbudowana przeglądarka internetowa. Słowem: prosty wirtualny globus na wszystkie systemy.


JSatTrakJSatTrak to program do śledzenia pozycji satelitów krążących dookoła Ziemi. Przypomina trochę Orbitrona, choć nie ma aż tylu funkcji, z drugiej strony posiada tryb 3D, wykorzystujący WWJ.

Wszystkie aplikacje staram się dodawać do wiki: Java links. Oprócz ww. znajdują się tam też linki do przykładowych apletów (GeoFlexy, IGE, GIS Solution) umieszczonych bezpośrednio na stronach www.

Należałoby wspomnieć, że programy te ciągle znajdują się w fazie rozwoju, jednak nie powinno to dziwić, bo i WWJ SDK jest na razie tylko alfą. Finalna wersja 1.0 zapowiadana jest na marzec przyszłego roku, ale (mając w pamięci wielokrotne przesuwanie premiery v0.2 - początkowo wrzesień 2006, potem grudzień, styczeń 2007 i ostatecznie maj) należy w to raczej wątpić.
W każdym razie współpraca między NASA a programistami używającymi SDK jest dosyć owocna. Wymiana kodu działa w obie strony i nie przeszkadza temu nawet brak repozytorium CVS/SVN (obecnie NASA co jakiś czas wypuszcza paczki z kolejnymi uaktualnieniami, zaś programiści publikują kawałki kodu na forum).
Jeśli ktoś chciałby się pobawić WWJ we własnej aplikacji, a nie wie od czego zacząć, niech odwiedzi stronkę na wiki WWJ Dev Documentation (pierwsze kroki i przykłady użycia). Tamże linki do dwóch ciekawych blogów: wspomnianego już Pata Murrisa oraz Antonio Santiago.

Przyszłość WWJ wydaje się jasna, tymczasem WW.Net... ale o tym następnym razem ;)

środa, listopada 21, 2007

Listopadowa aktualizacja Virtual Earth

Virtual Earth: Santiago del Compostela - katedra33,7TB nowych danych w serwisie Microsoftu...

Wśród nich znajdziemy zdjęcia lotnicze (miasta w USA), zdjęcia Bird's Eye (głównie USA + Szwecja, Hiszpania i Niemcy) oraz zdjęcia satelitarne (różne miasta z praktycznie wszystkich kontynentów, do tego tropikalne lokacje w stylu Mauritiusa lub Bermudów).
Virtual Earth - atol Tikehau
Oprócz pojedynczych miast mamy też i całe kraje: Szkocja w rozdzielczości 25cm/px oraz Anglia i Walia w 15cm.

Polski brak... :/


Szczegółowa lista na blogu Virtual Earth, An Evangelist's Blog.

czwartek, października 25, 2007

Zagadek od Google cd.

Google przyspieszyło coś ostatnio z dodawaniem danych do Google Earth i Maps - to już druga aktualizacja w tym miesiącu. I podobnie jak poprzednio zamiast po prostu podać jakie obszary zostały zmienione, Lat Long Blog woli bawić się w zagadki. Na szczęście następnego dnia pojawiły się i odpowiedzi:

New high resolution:
Americas: State of Oregon, State of Nebraska, State of North Carolina,
Western Mississippi, Much of Pennsylvania, Yakima County (WA),
Benton County (WA), Whistler (BC), San Jose (CA), Imperial County (CA),
Steamboat Springs (CO), Calhoun County (FL), Adams County (IL),
Washtenaw County (MI), Chemung County (NY), Cortland County (NY),
Castilla (Colombia)

Europe, Middle East & Africa:
- France: French Riviera, Avignon
- UK: Exeter, Brighton, Crawley, Essex, Colchester, Chelmsford,
Swindon, Cheltenham, Ipswich, Norwich, Peterborough, Leicester,
Chesterfield
- Germany: Freiburg, Stuttgart, Waiblingen, Remseck, Kornwestheim,
Ludwigsburg, Saarbruecken, Chemnitz, Erfurt, Ratigen,
Munster, Hamburg, Luebeck
Umea (Sweden)
Borger-Odoorn (The Netherlands)

2.5m imagery for the entire countries of: Tunisia, UAE, Jordan, Syria, Lebanon, and Israel.


Updated Imagery:
Americas: Las Vegas (NV), San Francisco Bay Area (East Bay & North Bay),
Sacramento (CA), Victoria (BC), Salt Lake City (UT), Provo (UT), Edmonton (Alberta),
Atlanta (GA), Northern St Louis (MO), Detroit (MI), Cleveland (OH), Pittsburgh (PA),
Boston (MA), Montreal (Quebec), Guadalajara (MX), Buenos Aires (Argentina),
Belo Horizonte (Brazil), Fortaleza (Brazil), Montevideo (Uruguay)

Europe, Middle East & Africa:
- UK: Plymouth, Torquay, Bournemouth, Southampton, Portsmouth, Gillingham
Southend, Basildon, Berkshire, Reading, Milton Keynes, Newport, Cardiff,
Swansea, Cambridge, Norfolk, Derby, Halifax, Leeds, Darlington, Dundee,
Belfast
Warsaw (Poland), Stockholm (Sweden), Lippstadt (Germany), Magdeburg (Germany),
Paderborn (Germany), Rostock (Germany), Boeblingen (Germany), Casablanca (Morocco),
Bamako (Mali), Windhoek (Namibia), Ankara (Turkey), Kano (Nigeria)

Asia & Oceania: Novosibirsk (Russia), Tashkent (Uzbekistan), Ahmendabad (India),
Pune (India), Bangalore (India), Hyderabad (India), Perth (Australia), Brisbane (Australia)
Ulan Bator (Mongolia),

Updated Terrain:
Canada (20m and 90m) and Niagara Falls

Jak widać Warszawa doczekała się 'odświeżenia' - wydaje mi się jednak, że są to te same zdjęcia (~połowa 2005), w których poprawiono jedynie trochę kontrast i kolorystykę...

wtorek, października 16, 2007

Nowa wersja Live Search Maps / Virtual Earth 3D

Virtual Earth 3D - Bird's Eye 3DZmiany w serwisie z mapami Microsoftu nie ograniczają się jedynie do odświeżania i wzbogacania dostępnych w nim treści, modyfikacjom podlega również i forma. Od kilkudziesięciu godzin strona maps.live.com może się pochwalić nowym wyglądem i funkcjami. Zmian jest tak dużo, że można mówić o wersji 2.0. Cóż więc tam znajdziemy?

Na początek Virtual Earth 3D. Można w nim oglądać zdjęcia Bird's Eye umieszczone w przestrzeni 3D. Czasami aż trudno odróżnić zdjęcie od wygenerowanego modelu! Wykorzystano tu technologię znaną z innego projektu MS Photosynth.

3DVIA Virtual EarthDotychczas VE3D mógł się pochwalić szczegółowymi modelami całych miast, brakowało jednak możliwości stworzenia i umieszczenia modeli przez zwykłego użytkownika.
Microsoftowi na pomoc przyszła firma Dassault, będąca twórcą jednego z najlepszych (a przy tym jednego z najdroższych) systemów CAD/CAM o nazwie CATIA. 3DVIA stanowi odpowiednik Sketchupa, tylko że podobnie jak i cały VE3D działa jako plugin do przeglądarki internetowej.

W części 2D rzuca się w oczy przebudowany układ strony oraz nowe przyciski do nawigacji mapą.Virtual Earth / Live maps
kolekcjeDodano możliwość importu danych - obsługiwane formaty to GeoRSS, GPX oraz KML/KMZ. Z funkcją tą wiąże się też rozbudowane zarządzanie kolekcjami - oprócz tworzenia, edycji i dalszego udostępniania naszych własnych obiektów (od prostych linii i poligonów po budynki w trybie 3D), mamy też dostęp do plików umieszczonych na innych serwisach np. forum Keyhole czy też Google Maps.1-click directions

Nowe planowanie trasy - pozwala uwzględnić natężenie ruchu drogowego, jest też tzw. 1-Click Directions, które w szybki sposób pozwala stworzyć mapy dojazdu do danego obiektu (niestety, obie funkcje niedostępne dla terenu Polski)

To jedynie najważniejsze ze zmian, więcej (i ze szczegółami) można znaleźć na: Virtual Earth Blog, Virtual Earth 4 Government, Microsoft.com

Na koniec trochę krytyki: Virtual Earth 3D uruchomimy jedynie w Internet Explorerze lub Firefoksie (a to i tak jedynie na Windowsie); nawet jeśli spełniamy wymagania systemowe plugin może nie zadziałać (tak stało się u mnie); również w przypadku zwykłego trybu 2D nie wszystko gra - na Operze nie można zoomować myszką;

Chodzi jednak o to, aby minusy nie przysłoniły plusów ;) a tych jest całkiem sporo. Nowa odsłona Virtual Earth / Live Maps posiada funkcje nie tylko efektowne (Bird's Eye w 3D), ale i naprawdę użyteczne (import i wyszukiwanie plików).

niedziela, października 14, 2007

Nowe dane od Google i Microsoftu

Google znowu bawi się w zagadki... Najpierw na blogu Google Lat Long pojawiła się informacja o dodaniu zdjęć z Quickbirda, obejmujących swym pokryciem tereny w USA, Ameryce Łacińskiej, Afryce Subsaharyjskiej, Indiach, Chinach, Australii i Nowej Zelandii (w sumie jakieś 130 rożnych państw), nie podano jednak dokładnych lokalizacji, a jedynie kilka krótkich podpowiedzi. Po kilku dniach pojawiły w końcu odpowiedzi, ale i tak nie wymieniono wszystkich uaktualnionych obszarów.
Oprócz zdjęć z nowości w Google Earth mamy warstwę YouTube, wyświetlającą filmy, którym przypisano współrzędne geograficzne.
W Google Maps znajdziemy kolejne miasta w Street View: Chicago, Pittsburgh, Philadelphia, Phoenix, Portland i Tucson

Tymczasem Microsoft wszystko podaje na tacy - dostajemy kompletną listę nowości. Jak podaje Virtual Earth Blog nowe zdjęcia (Bird's Eye) zajmują 10TB, zaś odświeżone mapy drogowe 28TB (w sumie wszystkie dane zgromadzone w serwisie to podobno aż 14 petabajtów!). Nowości znajdują się głównie w USA i Wielkiej Brytanii, do tego dochodzi jeszcze Madryt, Sztokholm i Kopenhaga.

czwartek, października 04, 2007

Czego nie widać...

Natknąłem się niedawno na zabawny post ArcGIS Explorer Helps Spot Pentagon Shaped Building. Można w nim przeczytać: (tłumaczenie mocno skrótowe i dość dowolne, ale sens zachowany...)
Pentagon - ArcGIS ExplorerUżytkownicy programu ArcGIS Explorer podczas przeglądania lotniczych zdjęć Waszyngtonu odkryli pięciokątny budynek. Budowla zwana Pentagonem pierwotnie miała mieć kształt koła, ale ograniczenia finansowe i czasowe zmusiły wykonawcę do cięcia rogów (a raczej krzywych). Firma budowlana nie spodziewała się, że władze kiedykolwiek odkryją tę zmianę. Dopiero rozwój programów wyświetlających zdjęcia satelitarne i lotnicze pozwolił na odkrycie tej tajemnicy. Departament Obrony USA zdaje sobie sprawę, że pięciokątny budynek może obrażać uczucia ludzi, którzy preferują budowle o czterech ścianach, dlatego też planuje przeznaczyć 860 milionów dolarów na zamaskowanie całego dachu.

Tekst jest satyryczną reakcją na zeszłotygodniową falę doniesień w mediach o budynku w kształcie swastyki, znajdującego się w Coronado, USA. Medialna histeria dotarła i do nas: wiadomość znalazła się m.in. na stronach Gazety Wyborczej i blogu Bryła.pl. A oto co "ciekawsze" fragmenty:
Swastika building, Coronado, USA - Google MapsBudynki marynarki wojennej USA mają kształt swastyki. Jak dziennikarze się o tym dowiedzieli? Sprawdzili w Google Maps! [...] Dopiero po ich powstaniu, władze wojska zorientowały się, że przypominają swastykę. [...] Któryś z internautów przeglądając Google Earth zauważył nazistowski symbol w bazie marynarki. Podzielił się tą informacja i innymi. Wiadomość i zdjęcia zaczęły krążyć po forach, aż dotarły do dziennikarzy.
oraz:
Jako, że w okolicy nie było nigdy żadnych obiektów wysokich na tyle, aby można było zidentyfikować kontrowersyjny kształt, oficerowie żyli nieświadomi sąsiedztwa nazistowskiego symbolu. Dopiero upowszechnienie się dostępu do satelitarnych zdjęć ziemi za pomocą programu Google Earth uświadomiło mieszkańcom istnienie kłopotliwego sąsiada.

Swastika building, Coronado, USA - NASA World Wind, USGS ortho layerNikt nic nie widział, dopiero potem pojawiło się Google Earth i stała się jasność... W końcu każdy wie, że przed Google nie było ani zdjęć lotniczych/satelitarnych, ani map i planów, ani koła... :P To "oczywista oczywistość".
Cała sytuacja podobna jest trochę do tych z rodzaju "Google Earth pomaga terrorystom", gdzie nagle większość internautów robi ze zdziwienia/oburzenia wielkie oczy, a potem krzyczy "zakazać, zakazać..." Google w obu przypadkach nie odkrywa niczego nowego, zdjęcia istnieją od dawna i cały czas były dostępne, tyle że obecnie Google podsuwa je niemal pod sam nos każdego użytkownika sieci (za co mu cześć i chwała).

Smutne jest natomiast to, że władze uginają się pod presją opinii publicznej i dziennikarzy (którzy w sprawach innych niż polityka popisują się najczęściej całkowitą ignorancją), nawet gdy grupy te nie mają racji - w opisywanym przykładzie zamaskowanie symbolu przynoszącego szczęście ma kosztować 600 tysięcy dolarów.

obrazki: 1. pięciokąt w AGX 2. swastyka w Google Maps... 3. i w NASA World Wind (te czarno-białe zdjęcia mają co najmniej kilkanaście lat)